Luksusowe rezydencje to zupełnie osobna, bardzo elitarna część branży budowlanej. Cena, która zazwyczaj jest kluczowa przy zakupie nowego lokum, pełni tu drugoplanową rolę. Znacznie ważniejsze są: lokalizacja, klimat, unikatowa architektura, możliwości rekreacji, usługi dodane itp. Płacąc nawet 9 mln zł za dom można mieć bardzo wysokie oczekiwania, które deweloperzy starają się spełnić na wszelkie możliwe sposoby.
Zajrzyjmy do trzech luksusowych osiedli, które powstają w Polsce.
Mazury Residence Jak sama nazwa wskazuje, osiedle usytuowane jest na Mazurach, a dokładnie nad jeziorem Niegocin. Jednym z atutów osiedla Mazury Residence jest czas dotarcia do największych miast Polski. Żeby było ciekawiej jest to czas przelotu samolotem. Osiedle posiada bowiem własny pas startowy, co ma sprzyjać częstym podróżom mieszkańców. Nie ma to jak skoczyć na weekend do swojej rezydencji, a w poniedziałek rano prywatną awionetkę wrócić do Warszawy czy Poznania i rzucić się w wir pracy. Pracy, która pozwoli utrzymać rezydencję i stały dostęp do awionetki. Innym przywilejem, jaki otrzymują mieszkańcy Mazury Residence, są dwie przystanie jachtowe.
Cena domu o powierzchni 200 mkw nie wydaje się wygórowana – 1,5 mln zł. Zwłaszcza, że każdy ze 123 domów wchodzących w skład osiedla posiada działkę o powierzchni minimum 5000 mkw. Okolice osiedla wydają się idealne do uprawiania całej gamy sportów, zarówno letnich jak i zimowych. Tym przynajmniej kuszą twórcy inwestycji. I tak, amatorzy sportów letnich będą mogli uprawiać: żeglarstwo, wędkarstwo, łowiectwo, tenis i jazdę konną. Ze sportów zimowych natomiast można korzystać z bojerów, skuterów śnieżnych czy uprawiać narciarstwo. Jednym słowem, dla każdego coś miłego i wedle upodobań.
Mazury Residence obejrzeć można na stronie: www.mazuryresidence.pl
Oakland Park – to osiedle 36 domów usytuowane pod warszawskim Konstancinem. Metraż domów zaczyna się od 288 mkw., a kończy na 379 mkw. Ceny zaczynają się od 4 mln zł. Jak wyczytać można z informacji prasowych na temat inwestycji, klienci kupując dom na działce powyżej 2 tys. metrów otrzymują dodatkowo teren z kawałkiem prywatnego lasu i wodą. Łącznie jest to ok. 1 tys. metrów. 12 z 36 domów składających się na osiedle jest już gotowych do zamieszkania.
Wygląd domów w 7 różnych konfiguracjach obejrzeć można na stronie http://www.oaklandpark.pl
Ivory Residences – to bodaj najdroższe i najbardziej eksluzywne rezydencje powstające w Polsce. 49 willi w stylu pałacowym o powierzchni od 529 do 885 mkw. położonych na ogromnych działkach o powierzchni od 5000 do 6500 mkw. powstaje nieopodal Gdyni. Bliskie położenie nadmorskiego parku krajobrazowego oraz metropolii Trójmiasta stwarza idealne połączenie nowoczesności z obcowaniem z naturą. Prywatny park w stylu angielskim, klasycystyczna architektura to tylko niektóre elementy, które mają wyróżnić inwestycję od innych. Do dyspozycji mieszkańców jest pełna obsługa serwisowa, począwszy od dostawy prasy i pieczywa, po pranie, prasowanie, aż po usługi concierge, dzięki którym załatwią za nas wiele spraw takich jak wynajęcie samochodu, rezerwacja stolika w restauracji itp. Jednym słowem wszystko, czego dusza zapragnie.
Twórcy Ivory Residences zwracają uwagę na dobre połączenia komunikacyjne osiedla z resztą kraju, w tym obecność portu lotniczego w Gdańsku Rębiechowie. Kłania się posiadanie awionetki i podróże między Mazury Residence a Ivory Residences, skąd tylko krok do relaksu na jachcie czekającym na przystani nieopodal domu. Każdy kto oglądał amerykańskie filmy o ludziach sukcesu, wie że prywatny samolot i jacht nie są dla nich niczym nadzwyczajnym. Mało tego, to narzędzia pracy porównywalne do biur, tyle że mobilne i pozwalające poczuć się nieco swobodniej, niż w murach miejskich biurowców. Widać, że twórcy wymienionych osiedli liczą właśnie na takich klientów, właścicieli majątków liczonych w milionach złotych.
Z klimatem Ivory Residences można zapoznać się na stronie: www.tsinvest.pl – polecam pokaz slajdów terenu inwestycji, koniecznie z głośnikami.
Pytanie, jakie nasuwa się przy okazji budowy Ivory Residences, to jak szybko i ilu klientów uda się skusić na rezydencję za 9-12 mln zł. W przeliczeniu na USD daje to 2,8 mln do 3,8 mln USD. Za takie pieniądze można kupić dom w większości miejsc Europy, a nawet świata. I to z całorocznym słońcem, niczego w tym miejscu nie ujmując naszemu Bałtykowi. Z pewnością kryzys, jaki mamy w Polsce, nie ułatwi znalezienia klientów. Posiadaczy fortun kryzys również dopadł. Przy spadających zyskach firm maleją, jeśli nie pensje, to wartość posiadanych udziałów. Trudniej również o decyzję o zakupie nowego domu, w okresie gdy niełatwo przewidzieć, jak szybko kryzys minie. Banki również nie palą się do udzielania kredytu na 10 mln zł w obawie, czy klient będzie w stanie go spłacać np. w przypadku bankructwa firmy.
Na koniec kilka słów o rynku luksusowych apartamentów. Na fali boomu mieszkaniowego część deweloperów budowała lokale z tzw. wyższej półki. Apartamenty, poza znacznie wyższą ceną, charakteryzowała zwykle jakość wykończenia i lokalizacja np. widok na morze czy rzekę, bliskość starego miasta czy duży taras z ogrodem. Ograniczony dostęp do kredytów mieszkaniowych spowodował, że klientów na apartamenty zwyczajnie nie stać. 12 tys., 15 tys., a nawet 20 tys. zł za mkw. apartamentu stały się cenami abstrakcyjnymi dla większości potencjalnych kupców. Co gorsza, na fali mody na apartamenty na rynku pojawiały się lokale mające niewiele wspólnego z apartamentami tj. nie spełniające warunków, które klasyfikują je jako apartamenty. Owymi warunkami są wysokość minimalna 2,9 m i powierzchnia min. 100 mkw. oraz odpowiedni rozkład lokalu. Pytanie, ile klientów dało się nabrać na niby apartament o powierzchni 50 mkw., za który zapłacili 50% drożej, niż za mieszkanie niemal identyczne bez apartamentu w nazwie? Na szczęście dla klientów szaleństwo cenowe uległo zatrzymaniu. Wiele rozpoczętych inwestycji zostaje wstrzymanych w obawie przed brakiem chętnych na lokale. Najsłynniejszym chyba przykładem na to, że plany firmy deweloperskiej nie zawsze idą w parze z realiami rynku jest wstrzymanie prac nad Sky Tower, inwestycją jednego z najbogatszych Polaków, Leszka Czarneckiego. Sky Tower miał być wielkim sukcesem LC Corp, spółki inwestora notowanej na GPW. Okazał się wielką klapą, ponieważ część klientów, która dokonała rezerwacji lokali, zrezygnowała z nich. Nie wiadomo kiedy i w jakim kształcie budynek powstanie. Jako ciekawostkę warto podać, że ostatnia informacja na stronie internetowej inwestycji http://www.skytower.pl jest z marca 2008. Minął rok i nikt nie dokonał aktualizacji informacji, chociażby zamieszczając informacje prasowe płynące ze spółki, a dotyczące kłopotów inwestycji.
Bez wątpienia deweloperów nastawionych na budowę apartamentów czekają liczne bankructwa. Banki nie chcą kredytować, słusznie zresztą, projektów, które nawet jeśli powstaną, nie znajdą nabywców po oczekiwanych cenach. Cenach, które pozwolą wykonawcy inwestycji spłacić kredyt i jeszcze zarobić.
Jeśli prowadzisz blog o tematyce
gospodarka / ekonomia
i pragniesz publikować wpisy na MaxMoney.pl
wyślij maila na adres blog@maxmoney.pl